Iran

"Ten Naród z Polskim Narodem ma setki lat stosunków dyplomatycznych. Nigdy względem siebie te państwa nie podnosiły broni. Zawsze liczyli na współdziałanie" Te słowa wypowiedział Władysław  Czapski w Warszawie 27. lutego 2014 r. w czasie odsłonięcia Tablicy Wdzięczności Narodowi Irańskiemu za pomoc Uchodźcom armii gen. Andersa. W 1942 r. Iran przyjął i ocalił polskich tułaczy deportowanych w latach 1939-1941 r. przez NKWD w głąb Rosji. Niektórzy z nich spoczęli  na gościnnej ziemi irańskiej. Warto dodać, że w 2014 r. obchodzona była 540. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską (Lechistanem), a Iranem (dawniej Persją), że ten kraj nie uznał rozbiorów Polski, że dla odwiedzających jest on inny, niż w wizerunku prezentowanym nam polskojęzyczne media. W pierwszym polskim przewodniku  Szczepana Lemańczyka "IRAN" można przeczytać m. in.: "Poza tymi atrakcjami czeka tam bogata baza hotelowa, dobrze funkcjonujący transport, przepyszna kuchnia, bezpieczeństwo dużo wyższe niż w większości krajów europejskich i wspaniali, gościnni ludzie, jakich nie spotyka się w żadnym innym na ziemi."

To prawda, że w ostatnich latach znacznie wzrosły ceny hoteli i transportu, a, co najgorsze, są duże trudności w przemieszczaniu się na zachodzie i północy kraju. Prawdą jest jednak i to, że Iran staje się krajem coraz bardziej otwartym i pojawienie się turysty z Europy czy Ameryki Północnej nie budzi już dziś takiej sensacji wśród ludności lokalnej jak kilka lat temu. Ogromnym utrudnieniem dla pragnących odwiedzić ten kraj jest jeszcze bardzo skomplikowana procedura wizowa. Następują jednak bardzo korzystne zmiany w tej dziedzinie.

Odwiedziłem Iran dwukrotnie, w 1992 r. oraz jesienią 2014 r. Irańczycy są muzułmanami, spadkobiercami 2.500-letniego cesarstwa – najstarszego na świecie. To ludzie pięknej urody, ludzie bardzo zdolni. Większość najwspanialszych dzieł architektury i rzemiosła w tym regionie świata (np. Taj Machal w Agrze) to dzieła perskich artystów. Zachwyt budzi wyrafinowana architektura i dekoracja meczetów oraz mauzoleów, zadziwiają telle (cmentarzyska dawnych miast) Ekbatany i Suzy, monumentalne ruiny Persepolis, labirynt uliczek glinianego Yazd, bogactwo „Mekki ubogich” - Meszhedu  i imponujące dzieła inżynierskie ostatnich dziesięcioleci, wspaniałe drogi i autostrady oraz wieżowce Teheranu. Iran to kraj czterech pór roku, występują tu zielone lasy na północy, gorące równiny Mezopotamii i plaże na południu, a między nimi wysokie góry Zagros i pustynia.

Co pozostanie mi zapewne w pamięci? Chyba do końca życia zapamiętam tę niesłychaną życzliwość i gościnność jaka mi towarzyszyła, gościowi z odległego i chłodnego Lechistanu.  Pora odkryć prawdziwy Iran!

 (Teheran, Pomnik Azadi)

 

 

Duże kłopoty ze skompletowaniem składu na długą wyprawę (z różnych względów zrezygnować z wyjazdu musiały aż trzy osoby), bardzo skomplikowane procedury wizowe, powierzchowna znajomość kraju i trudności w dotarciu do wiarygodnych informacji sprawiły, że na wyprawę "Śladami Polaków w czasie II wojny światowej w Iranie"postanowiłem wziąć, nieliczną, ale sprawdzoną grupę. Mimo wielu problemów organizacyjnych i obaw co do powodzenia wyprawy jeszcze raz podjąłem niełatwe wyzwanie. 27 września 2014 przez Kijów, ukraińskimi liniami lotniczymi przybyliśmy do Teheranu. Początek był najtrudniejszy, w każdej niemal chwili musiałem rozwiązywać problemy, których nie miałem nawet w czasie wypraw dookoła świata. Dni mijały wolno, ale czas szybko upływał. Wielka przygoda w końcu skończyła się. Pod koniec października 2014 r. mogłem już napisać: "28 dni w podróży, około 5000 km. autobusami, minibusami i taksówkami, wiele odwiedzonych miejscowości i ogromna ilość wrażeń. Tak w skrócie można by podsumować fascynującą wyprawę do zawsze przyjaznego, choć prawie zupełnie nieznanego, co gorsze przedstawianego w fałszywym świetle Iranu".

Grobowiec Cyrusa I - Pasargade

Najbardziej w tym kraju fascynował mnie los polskich dzieci w czasie II wojny światowej, ale nie tylko! Gdy czterdzieści lat temu, mieszkając w irackiej Karbali kilkakrotnie odwiedzałem ruiny chyba najsłynniejszego miasta starożytności Babilonu, po raz pierwszy przeczytałem o inskrypcji behistuńskiej. Skopiowanie jej i przetłumaczenie przez sir Henry Rawlisona, angielskiego oficera, reformatora armii perskiej przyczyniło  się do rozwoju badań nad pismem klinowym i dało początek "asyriologii". Pragnienie by kiedyś zobaczyć, dotknąć "ściany behistuńskiej"  nie dawało mi spokoju przez dziesiątki lat i oto  3 października 2014 r., jadąc z Hamedanu przed wjazdem do Kermanszahu zobaczyłem potężną górę, a na wysokości może 50 m. nad dnem doliny ową inskrypcję, która w 2006 r. znalazła się na liście dziedzictwa światowego UNESCO.  Spełniło się jeszcze jedno moje wielkie marzenie.

Jednym tchem mógłbym wymienić te szczególne miejsca znane z biblii, z historii starożytnej oraz te z czasów świetności państwa perskiego i współczesne. A więc ruiny Ekbatany, stolicy potężnego państwa Medów oraz groby słynnego medyka średniowiecznego Avicenny i biblijnej  Estery żony Kserksesa I.

Shiraz, Cytadela

W pobliżu granicy z Irakiem, na płaskiej jak stół równinie mezopotamskiej odwiedziliśmy rozległą tellę (z arabskiego) Suzy, stolicy Elamu, jednego z najstarszych miast świata, ważnego ośrodka politycznego w Imperium perskim i Aleksandra Wielkiego, obecnie prawie nie odwiedzanego przez turystów, podobnie jak pobliski, najlepiej zachowany ziggurat  Czoga Zanbil.

Persepolis, Pasargade, stolice z czasów Achemenidów oraz nekropolia królewska Naksze Rostan to chyba najbardziej znane miejsca w Iranie. W Pasargade znajduje się grób legendarnego Cyrusa I założyciela najstarszego cesarstwa świata. Choć ruiny Persepolis lepiej przetrwały to jednak tu w 1971 r. odbyły się obchody 2500 lecia istnienia państwa.

Jak niezwykle wysoki, wyrafinowany był poziom perskiego rzemiosła mogliśmy się przekonać odwiedzając liczne muzea, a szczególnie Muzeum klejnotów w Teheranie. Zachwyt wzbudzały różne naczynia ceremonialne, globusy, broń ozdobna, naszyjniki, a przede wszystkim słynny "Pawi tron". Niegdyś w oko pawia stanowił najsłynniejszy brylant świata Koh-i-noor.

Duże wrażenie na mnie zrobiły liczne mauzolea szyickich przywódców islamu w Teheranie i Shiraz, a przede wszystkim Meszhed - "Mekka ubogich" gdzie spoczywa Immam Reza VIII.

Shiraz i Isfahan, dawne stolice Persji uchodzą za najpiękniejsze miasta Iranu. Sporo tu zabytków, ogrodów i muzeów. To drugie słusznie nazwane zostało "Miastem polskich dzieci" gdyż właśnie tutaj znalazło schronienie około 2500 polskich dzieci po wyjściu z "nieludzkiej ziemi" w trakcie swej tułaczki po świecie.

Isfahan, Plac Chomeiniego

Szukanie śladów pobytu Polaków, zwłaszcza tych z czasów II wojny światowej było głównym celem tej wyprawy. Stąd pobyt w Teheranie, Ahwazie, Isfahanie i Meszhedzie. Skala przeżyć i doznań, które wywieźliśmy z tego kraju byłaby niepełna, gdybym nie wspomniał mieszkańcach tego kraju. Nigdzie na świecie, nawet w Turcji nie spotykałem się z taką serdecznością, gościnnością i sympatią do gości z dalekiego i chłodnego Lechistanu. Wzruszały mnie rzeczy drobne, jak poczęstunek chlebem, herbatą czy innymi smakołykami, ale też i nadzwyczajna uczynność; pomoc w każdej sytuacji, udzielanie wyczerpujących informacji  na interesujący mnie temat, podprowadzanie do sklepu, hotelu, muzeum, czy wpis do notesu swego numeru telefonu, z uwagą "zawsze Ci pomogę"!

Niemal wszędzie pytano nas skąd przyjechaliśmy i co sądzimy o Iranie i jego mieszkańcach. Twarze mieszkańców promieniały radością, gdy mówiliśmy: "We are from Lechistan" (jesteśmy z Polski). Prawie natychmiast pojawiały się skojarzenia z niedawnym wielkim sukcesem naszych siatkarzy ("master volleyball!"). Zawsze  zapewniałem ich "jesteście wspaniali, niesłychanie gościnni, mili i urodziwi". Co za uroda, co za piękna rasa! Nigdzie na świecie nie spotkałem tak pięknych dziewczyn, kobiet, te rysy, te oczy...

Myślę, że między bajki można włożyć straszne historie o kontrolach granicznych i policji. Nikt mnie nigdzie nie kontrolował, nie zaglądał do bagażu, ani przy wjeździe, ani przy wyjeździe. Po tygodniu, może dwóch przyzwyczailiśmy się i do tego, że kobiety zasłaniają chustką szyję i włosy, ale często jest to bardzo gustowne, kolorowe okrycie głowy. W autobusie, w metrze i taksówce często nawet młode dziewczyny siadają obok mężczyzn, cudzoziemców i chętnie nawiązują z nimi rozmowę (to przeważnie one znają język angielski).

(Isfahan, Płyta pamiątkowa polskich dzieci)

Iran ma świetne drogi, dość dobrze rozwiniętą komunikację kolejową i autobusową, świetne i bardzo tanie metro w Teheranie. Są jednak kłopoty z komunikacją w terenach nadgranicznych z Irakiem. W ostatnich latach znacznie podrożały hotele i taksówki. Informacje na ten temat w przewodniku "IRAN" Szczepana 
Lemańczyka są zupełnie nieaktualne. Dobrze, że coraz łatwiej uzyskać wizę (w naszym wypadku ułatwiła nam to p. Sara Zubair z 2WAYS sp. z a.a ), dzięki czemu coraz więcej turystów odwiedza ten kraj, bo to oni - "świadkowie" są najlepszymi ambasadorami tego kraju.

(Teheran, Pomnik na polskim cmentarzu)

I na koniec chciałbym podziękować pracownikom Ambasady Republiki Iranu w Warszawie za ogromną życzliwość i pomoc w organizacji tej wyprawy, która Polakom powinna przypomnieć, że w tym roku obchodzimy 540. rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską, a Iranem - krajem, który nie uznał rozbiorów Polski i jako pierwszy wyciągnął "pomocną dłoń" uchodźcom z nieludzkiej ziemi w 1942 r.   

(Polska kwatera na cmentarzu w Isfahanie)

10 grudnia 2014 r., o  godz. 18.00 w CK Dworek  Białoprądnicki odbędzie się finisaż wystawy "ZAPOMNIANE DZIECI" z udziałem Sybiraków, byłych mieszkańców obozów w Iranie i Indiach. Wystawa będzie wzbogacona materiałami z ostatniej wyprawy Władysława Grodeckiego.

Tekst i zdjęcia

Władysław Grodecki

 

 Przeczytaj o losach "zapomnianych dzieci" - tysięcy dzieci, które w latach 1940 i 1941 zostały deportowane wgłąb Rosji (część z nich znalazła schronienie w Iranie!)